czwartek, 13 września 2012

DIY skórzane kokardki

Przyznam, że podobne kolczyki łaziły za mną od ponad dwóch lat. Skórzane kokardki to coś, co chciałam i musiałam kiedyś zdobyć. Należę jednak do osób, które wolą same wykonać biżuterię, niż za malutkie, wątpliwej jakości kolczyki wydać około 25 zł.
Niedawno, całkowicie przypadkiem wstąpiłam do lumpeksu, gdzie rzuciły mi się w oczy skórzane spodnie za horrendalną sumę całej złotówki. Gdyby nie to, że były w rozmiarze XXXL (tak na oko), to pewnie zrobiłabym z nich spodnie dopasowane do moich gabarytów. No ale czarodziejką nie jestem, nie dla mnie takie przeróbki :P postanowiłam więc, że z takiej ilości materiału wykonam biżuterii na kilogramy :P
Zatem dziś tutorial: jak zrobić skórzane kolczyki w kształcie kokardek.

Z kawałka skórki wycinamy dwie owalne łatki. Moje miały wymiary około 4 cm x 2,5cm.

Marszczymy i po środku związujemy nitką.


W ten sam sposób postępujemy z drugą łatką


Ze skórki wycinamy dwa paseczki, o wymiarach około 4cm x 0,5cm.


Z kawałka metalowego drutu tworzymy ogniwko. Drucik zaginamy przy pomocy szczypców o okrągłych końcówkach.



Na skórkowy paseczek zakładamy ogniwko i na kokardce w miejscu łączenia nitką, owijamy paseczek z ogniwkiem.


Z tyłu kokardki oba końce paseczka zszywamy nitką blisko kokardki i odcinamy nadmiar paseczka.
Do każdego z ogniwek przypinamy po jednym biglu i kolczyki gotowe :D



pozdrowionka!

środa, 12 września 2012

DIY naszyjnik z pozłacanego łańcuszka

Hejo

Pewnie część z Was przeraża fakt, że coraz łatwiejsze, żeby nie powiedzieć coraz bardziej banalne tutoriale pojawiają się na moim blogu :P Bez obaw, mam w zanadrzu kilka pomysłów na ciekawe przeróbki, w przyszłości pokażę też przedmioty, które wykonałam dzięki tutorialom zamieszczonym w Internecie przez inne bloggerki :) ale o tym kiedyś, a dziś... naszyjnik zrobiony z pozłacanego łańcuszka.

Potrzebujemy:
- łańcuszek, ja wybrałam ozdobny z delikatnym grawerem, cena w pasmanterii: 6,50 zł/metr


- czarna wstążeczka o szerokości około 1,2 cm, cena w pasmanterii: 60 gr/metr


- zapięcie do naszyjnika, najlepiej z pętelkami do przyszycia, cena w pasmanterii około 1,50-2zł/szt.


Składamy łańcuszek na pół, mój łańcuszek ma długość 0.5 m. Jedno ogniwko na końcu łańcuszka rozszerzamy  i zaczepiamy o drugi koniec łańcuszka, po czym ogniwko z powrotem zaginamy - z łańcuszka powstał dwurzędowy łańcuszek.

Wstążkę tniemy na dwa równe kawałki, mniej więcej o długości 25-30 cm. Każdy z kawałków składamy na pół i zawiązujemy po jednym na każdym końcu naszego podwójnego łańcuszka, o w ten sposób:


I zaciskamy...


...efekt:


Z drugim kawałkiem wstążki robimy to samo, czyli składamy na pół i zawiązujemy na drugim końcu podwójnego łańcuszka:


Do obu podwójnych wstążeczek doszywamy po jednym elemencie zapięcia. Ja starałam się to zrobić w miarę estetycznie, dlatego przed przyszyciem zapięcia, zwinęłam końcówki wstążeczki w rulonik i naniosłam na nie odrobinę kleju super glue, żeby nic się tam nie strzępiło. Można tez przypalić końcówki, pod warunkiem, że sznurek, czy wstążka, z której robimy jakąkolwiek biżuterię, jest wykonana ze sztucznego materiału. Sztuczny materiał się topi i nie strzępi, bawełna natomiast zwyczajnie się zwęgli.



Nie prowadzę bloga modowego ani szafiarskiego, dlatego też nie dobieram mojego stroju specjalnie pod prezentowaną tutaj biżuterię :P

pozdrowienia :)

poniedziałek, 10 września 2012

DIY bransoletka z zamka błyskawicznego

Eloszka

Dziś szybko pokażę, jak zrobić efektowną bransoletkę ze zwykłego metalowego zamka błyskawicznego :) no to po kolei:


Jeśli już jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami metalowego zamka błyskawicznego to odcinamy materiałową część jak najbliżej ząbków.  Najlepsze zamki na bransoletkę to takie o długości około 18-20 cm. Ja kupiłam dwudziestocentymetrowy, jednak na mój chudy nadgarstek okazał się on za długi i musiałam się nieźle okombinować, żeby go skrócić o te 2-3 cm :P na standardowy nadgarstek 20 cm powinno być w sam raz.
Gdy już odetniemy to, co niepotrzebne, delikatnie przypalamy pozostałości materiału przy ząbkach, żeby nic się nie strzępiło.


Przy pomocy igły i czarnej nitki doszywamy karabińczyk do jednego z końców zamka. Suwak zamka będzie służył jako koluszko, do którego przypina się karabińczyk - o, właśnie tak:





Bransoletka gotowa :) W kolejnym poście przedstawię równie szybki i łatwy sposób na zrobienie naszyjnika, tym razem z łańcuszka :)

pozdrawiam!

niedziela, 9 września 2012

DIY kolorowa bransoletka z kordonka

Szybki tutorial na łatwą i ładną bransoletkę z kordonka.


Mam w posiadaniu cztery kordonki, za każdy z nich zapłaciłam 2,90 zł. Wybrałam trzy kolory i z każdej z rolek odcięłam po 24 kawałki o długości około 25 cm. Zebrałam wszystkie 72 sznureczki i zostawiając około 2-3cm luzu od góry, przewiązałam je sznureczkiem z czwartej szpulki.


Zaplotłam warkocz i zakończyłam go, związując wszystkie pasma niebieskim sznureczkiem. Odcięłam niepotrzebny zapas kordonka z każdej ze stron.



Na końcówki warkocza naniosłam klej super glue, by niteczki się nie strzępiły.


Do wykonania zapięcia użyłam miedzianego drutu o grubości około 1 mm.

drut z odzysku :P jest to prawdopodobnie rdzeń jakiejś prądnicy, czy czegoś podobnego :P
Oba końce owinęłam ciasno drutem, pozostawiając na jednym z końców koluszko, a na drugim coś kształtem przypominającego haczyk. Im grubszy drut, tym ciężej jest owinąć go w miarę ciasno wokół bransoletki. Jestem w tym temacie początkująca, dlatego wybaczcie mi lekkie prześwity :P
Sposób na zapięcie nie jest do końca mój, Antyweszka na swoim blogu przedstawiła video tutorial o tym, jak zrobić bransoletkę i breloczek do torebki ze sznura od zasłon, tam też pokazała, jak wykonać takie zapięcie :) dokładny opis można zobaczyć TUTAJ. Sposób Antyweszki bardzo mi się spodobał, tym bardziej, że drut miedziany zalegał w moim domu w dużych ilościach. Sposób na zapięcie postanowiłam nieco zmodyfikować, lecz nie ulega wątpliwości fakt, że inspirowałam się radami Antyweszki :)


gotowa bransoletka
pozdrawiam :)

czwartek, 6 września 2012

DIY Stjuningowane buty

Eloszka :)

W związku z tym, że jestem od dłuższego czasu wierną czytelniczką bloga Antyweszki (jeśli ktoś jeszcze jakimś cudem tam nie dotarł, to polecam zajrzeć TUTAJ),  kwestią czasu było wcielenie w moje życie któregoś z jej pomysłów na przerabianie przedmiotów w ciekawe gadżety-kobiety ;P uwagę mą przykuł post o nieco stjuningowanych butach. Jako że jestem szczęśliwą posiadaczką workerów z second-handu za całe 8 zł, postanowiłam je trochę podrasować i "zgapiłam" pomysł Antyweszki na... zresztą, zobaczcie sami :)
proszę Państwa, oto miś... tfu! oto moje workery :P
workery bezpiecznie oklejone taśmą
użyłam jednego z tych dwóch cudeniek - SREBROLU
(o istnieniu srebrolu i złotolu także dowiedziałam się z bloga Antyweszki ;)
aaa macie, wy nudne, czarne workery! :P


Hola hola! to jeszcze nie koniec tortur! 

ćwieki stożkowe - dostępne w dobrych pasmanteriach, cena: 80 gr/szt.
a macie, wy niedobre, bez wyrazu wy! :P
teraz jesteście taaaaakie piękne *_*
Trzy słówka na koniec :)
- dziękuję za uwagę, 
- przepraszam za słabej jakości zdjęcia, postaram się na przyszłość hendmejdować i robić zdjęcia w porze bardziej dziennej, niż wieczornej.
- proszę o kolejne wizyty na moim blogu :)

pozdrowionka!

Ps. (bezpośredni link do wpisu Antyweszki o butach z kolorowymi podeszwami TUTAJ)


środa, 5 września 2012

DIY Panterkowe spodenki

Heloł :)

Tym razem szybki przepis na panterkowe spodenki :)


Rozcieńczamy akrylową farbę (wybrałam kolor czarny) odrobiną wody, żeby lepiej rozprowadzała się po powierzchni jeansu. Nierozcieńczona farba jest zbyt gęsta, zatem ciężej malować nią np: drobne szczegóły wymagające precyzji.

czarne cętki gotowe :)
Po namalowaniu czarnych plamek, przypominających panterkowe cętki, dodałam do czarnej farby odrobinę białej, uzyskując kolor popielaty :) popielatą mieszanką wypełniłam środki cętek.


Efekt - zadowalający :D polecam eksperymentowanie z farbami akrylowymi - tkaniny pomalowane taką farbą nie odbarwiają w praniu, a malunek jest trwały.

wtorek, 4 września 2012

DIY Oryginalna ozdoba na ścianie

Dziś prosty sposób na odświeżenie nudnych ścian lub zagospodarowanie tych świeżych, ale pustych - SZABLON :)

Potrzebne będą:
- tektura (wymiary zależnie od upodobań) o grubości przynajmniej 1 mm. Przy wykonywaniu większego szablonu, niż format A3 lepsza będzie grubsza tektura, np 2 mm lub 3, by pod wpływem ciężaru tektury nasz szablon nie uległ zniszczeniu.
- ołówek
- pędzelek do farby
- nożyk z wysuwanym ostrzem (profesjonalnie nazywa się to chyba nożykiem tapicerskim :P)
- taśma malarska
- farba (ja użyłam czarnej akrylowej, kosztuje około 12 zł za 120 ml, jest bardzo wydajna, można ją dostać w każdym sklepie artystycznym i lepszych sklepach papierniczych)
 - odrobina wyobraźni :P

Na tekturze, przy pomocy odrobiny wyobraźni i ołówka, projektujemy własny szablon, czyli coś, co chcielibyśmy umieścić na ścianie. Ja wybrałam motyw muzyczny, a dokładnie boombox. Po narysowaniu obrazka, wycinamy jego poszczególne elementy, pamiętając o tym, że trzeba wycinanie dobrze rozplanować, aby elementy, które podczas malowania powinny zakrywać ścianę przed farbą, nie zostały odcięte. Niestety nie posiadam zdjęć przedstawiających proces tworzenia szablonu, ponieważ wykonałam go ponad rok temu, kiedy jeszcze nie myślałam o zakładaniu bloga :P

Gdy już wytniemy z powodzeniem nasz szablon, przykładamy i przyklejamy go obficie taśmą malarską do ściany tak, aby mieć pewność, że tektura (w moim przypadku dość ciężka) nagle nie odpadnie.

przepraszam za bałagan w pokoju :P
Po przyklejeniu szablonu do ściany, odrysowujemy go ołówkiem. Po odrysowaniu odklejamy tekturę od ściany - możemy zacząć malowanie. Polega ono na wypełnieniu farbą odrysowanych przez nas konturów.
Metoda odbijanych szablonów charakteryzuje się przede wszystkim tym, że do malowania używamy raczej farb w sprayu, jednak ze względów estetycznych (niechęć do rozpylającej się na wszystkie strony farby) porzuciłam ten pomysł i zdecydowałam się powoli a dokładnie wypełniać kontury farbą akrylową przy pomocy pędzelka. Jest to proces czasochłonny, ale za to efekt - zadowalający :)

gotowy szablon na ścianie mojego pokoju :)
Zachęcam do tworzenia własnych szablonów, można dzięki nim ożywić pomieszczenie w nietuzinkowy sposób.

Buziaki :*